Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi bananafrog z miasteczka Kraków. Mam przejechane 49166.77 kilometrów w tym 3885.77 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 20.54 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 11397 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy bananafrog.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 29.10km
  • Teren 29.10km
  • Czas 01:42
  • VAVG 17.12km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • HRmax 189 ( 98%)
  • HRavg 168 ( 87%)
  • Kalorie 1180kcal
  • Sprzęt Trek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Cracovia Louder XC

Sobota, 21 kwietnia 2012 · dodano: 21.04.2012 | Komentarze 2

HRZ 4/max - 1:42 = cały wyścig

Generalnie mój debiut w XC.
Poważnie zastanawiałem się nad startem od połowy tygodnia, a trudną ;) decyzję podjąłem dopiero dzisiaj o 8.00. Do wycinaków nie należę, a myśl o dublu nie zachęcała do startu. Z drugiej strony, nie mam czasu na podróż na dalekie maratony, kasy też nie zbywa, więc lokalne zawody wydają się trafione.
Wystartowałem z końca stawki, w pewnym momencie na początku byłem przedostatni, potem coś się tam do przodu przesunąłem, potem już wszyscy zaczęli się mieszać, więc trudno było powiedzieć. Kolegę, z którym rozmawiałem na starcie trochę zostawiłem z tyłu, Versusa, niestety, nie byłem w stanie dogonić, chociaż zielona koszulka była do końca w miarę w zasięgu wzroku.
Pętelka po Lasku Wolskim bardzo trudna nie była (chociaż na dwóch zjazdach trzeba było trochę uważać ;), zaliczyłem ją 5 razy, bez gleby, za to z momentami niezłych zgonów :). Na cały wyjazd wziąłem tylko trochę ponad pół litra wody z izotonikiem, więc - chociaż mało co piłem - na ostatniej pętli nie miałem już nawet łyka. Co więcej, nie pomyślałem, że na mecie nie ma ani napojów ani żarełka, więc jadłem i piłem dopiero ze 2 godziny po finiszu, a w międzyczasie jeszcze zmarzłem i przemokłem...
W czasie zawodów deszcz - i to lekki - dopadł mnie dosłownie 4 minuty przez metą, więc narzekać nie wypada. Potem już lało konkretnie, ale namiot orga pomieścił jakoś zawodników i tak, trochę marznąc, przyglądnąłem się zwycięzcom i w miarę przeczekałem ulewę. Powrót ciągle w deszczu, ale lekkim, przemokłem 'od dołu', a nie 'od góry' ;)
Generalnie dubel wcale taki straszny nie jest - dwaj Panowie, chyba Halejak i Oględziński zdublowali mnie tak wcześnie, że chyba jechali 2 razy szybciej niż ja ;).
Zadowolony jestem, bo w tym sezonie praktycznie jeszcze nie byłem w stanie wyjść ponad LT, a tu około godziny ponad LT... Reszta niewiele niżej... Zresztą średnie i max HR mówią same za siebie. Szkoda, że nie ustawiłem pulsometru inaczej - wiedziałbym ile pociągnąłem ponad LT, jak napisałem na pewno około 1h.
Ostatecznie XC nie takie straszne, chociaż trudno mówić, że pojechałem lepiej niż się spodziewałem.
No i mamy dopiero kwiecień, a za mną pierwsze ściganie. Rok temu początek czerwca uznałem za sukces, więc idzie wyraźnie ku dobremu :)


Kategoria teren



Komentarze
bananafrog
| 13:52 niedziela, 22 kwietnia 2012 | linkuj He, dzięki! Tętno oszalało, od początku narzuciłem sobie mocne tempo, ale nie spodziewałem się, że będzie aż tak ostro. Formuła XC jakoś nie pozwala na oddech ;)
JPbike
| 20:04 sobota, 21 kwietnia 2012 | linkuj Gratuluję XC-owego debiutu :)
Faktycznie - średnie tętno masz niemal identyczne jak ja też podczas XC :)
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa iasta
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]